Tylko dojazd do pracy i

Poniedziałek, 12 lutego 2007 · Komentarze(0)
Tylko dojazd do pracy i z pacy do domku. Czyszczenie rowerka po wczorajszym błotku zabrało mi za wiele czasu, miałem to wczoraj zrobić ale regeneracyjna kąpiel troszke się przeciągneła i odłożyłem prace konserwatorskie na dzisiaj w pracy po pracy he he :). A pogoda była dzisiaj na rower w sam raz!

Jednak udało mi się pojeździć!

Niedziela, 11 lutego 2007 · Komentarze(2)
Jednak udało mi się pojeździć! Pogoda w miare dopisała, liczyłem po mrożnym ranku na niższą temperature, ale roztopy bardzo urozmaiciły mi jazde :)
Tradycyjnie jak co dzień dom-praca-dom a zaraz po pracy szybko się przebrałem i na rower!
Postanowiłem skierować się po raz kolejny w stronę lasów za Rędzinem. Mam w miare blisko i nie musze się przez miasto pchać. Snieg na drodze, prześwitujące gdzieniegdzie błotko, wielu spacerowiczów oraz kilku bikerów (nie spotkałem ich ale ślady widziałem) tak było do osobowickiej górki. Dalej już raczej spokojniej, dojechałem do Zapory Rędzińskiej na odrze

Trzasłem fotke i dalej w droge do Lasów Rędzińskich tam znowu kilku pieszych i ślady rowerów, jeden towarzyszył mi dość długo (prowadził aż na wał za Świniarami).

Na trasie dalej się zdarzały powalone drzewa które trzeba omijać lasem,

po drugiej stronie Odry majestatycznie wznosiła się góra śmieci

i tak dotarłem przez lasek do Widawy, chwilka na odpoczynek i w droge!

Jechałem wzdłuż rzeczki i oto jaki spotkałem widok :)

Dotarłem w końcu na wał przeciw powodziowy, ciężko się tam jechało strasznie wiało,przeprawiłem się mostem kolejowym na drugą strone Widawy i pdążyłem drogą wiodącą przez las a tam istny hard core!!! Śnieg, Kałuże, Koleiny i wszędzie błoto. Przejechałem tamtędy może ze 2 km z średnią prędkością może 8km/h co chwile się potpierając i stając nogami w błocie. droga wyglądała tak:

a mój rowerek po przejechaniu tego odcinka tak

Szczególną uwage prosze zwrócić na kasete :), potem jakimś nasypem wzdłuż betonowego muru jednostki wojskowej z powrotem do mostu na Widawie

a z tamtąd tym samym szlakiem co wcześniej do domu odpoczywać i czyścić rowerek. W ramach ciekawostki zapodaje fotkę na której widać ile śniegu zgromadziło się na przedniej piaście :)

To tyle na dzisiaj, pozdrawiam Chaozz!!

dzisiaj po raz kolejny nadgodziny

Sobota, 10 lutego 2007 · Komentarze(3)
dzisiaj po raz kolejny nadgodziny :( ale dojazd do pracy tradycyjnie a z poerotem nawet kawałek dalej bo odprowadzałem mojego kolegę z pracy który dzisiaj przyjechał do roboty rowerem (ale sobie pogode wybrał). Jak wracaliśmy był już mrozik i padał śnieg (godz 19) więc powolutku gawędząć sobie jechaliśmy he he...
Ale już jutro niedziela i po robocie ROWER!

Po przejżeniu kilku wpisów

Piątek, 9 lutego 2007 · Komentarze(4)
Po przejżeniu kilku wpisów kolegów BIKERÓW to aż mi wstyd za dzisiejszy dzień :)
Tylko do pracy i z powrotem. (prawie cały czas padało)

Jazda rowerem to niewątpliwie

Czwartek, 8 lutego 2007 · Komentarze(0)
Jazda rowerem to niewątpliwie wielka przyjemność, ale jak złapie cię taka pogoda jak mnie dzisiaj to tylko męka. Wybrałem się po pracy na wycieczkę na miasto. Na początku myślałem że ten śnieg ma więcej ze śniegu a nie jak się okazało z deszczu. po 30 min jazdy miałem przemoknięte ubranie nie wspominając o butach, kaseta tak się okleiła śniegiem że mogłem używać telko górnych przełożeń, śnieg/deszcz utrudniał widoczność na dodatek wiatr wiał w oczy. przejechałem tak 15km do Placu Grunwaldzkiego i z powrotem plus codzienny dojazd do pracy ale w zupełnie innych warunkach.

Prawie mi się udało dsiasiaj

Środa, 7 lutego 2007 · Komentarze(1)
Prawie mi się udało dsiasiaj troszkę popedałować, tradycyjnie dom-praca-dom a potem szybko wskoczyłem na rower i zamieżałem dojechać do kładki za zoo po wałach,(za stadionem olimpijskim, zobaczyć co na kilimandżaro słychać) ale tuż za mostem Warszawskim dostałem telefon z pracy i musiałem zawrócić. Doszła tylko poraz kolejny trasa dom-praca-dom. trudno, może jutro!

Powtórka z wczoraj. Musiałem

Wtorek, 6 lutego 2007 · Komentarze(2)
Powtórka z wczoraj. Musiałem dzisiaj zostać troszke dłużej w pracy (17.30). A miałem zaplanowane 30 km ale trudno, jutro też raczej tylko dom-praca-dom.

Dzisiaj tradycyjnie do pracy

Niedziela, 4 lutego 2007 · Komentarze(3)
Dzisiaj tradycyjnie do pracy i z powrotem a póżniej razem z moją Panią wybraliśmy się na leśno-błotną wycieczke. Gdy chciałem uwiecznić moją rowerową piękność to w apaaracie niespodziewanie pojawił się komunikat Bateria wyczerpana. Trudno, ale mam inne jej zdjęcie to zapodaje! Dane samej wycieczki: 25km w czasie1:47:41


Niestety dzisiaj nie udało

Sobota, 3 lutego 2007 · Komentarze(0)
Niestety dzisiaj nie udało mi się wyskoczyć na rowerek. Była tylko praca i to 2 razy bo awaryjnie musiałem się stawić w robocie wieczorem. trudno ale jutro Niedziela ( też niestety pracuje ale tylko do 12 )