ja dzisiaj tradycyjnie, 7.45 wyjazd do pracy a tam spostrzegłem się że nie zabrałem ze sobą kluczy od domu...Po pracy więc musiałem z Targpiastu na Osobowickiej pojechać do Factory za Nowym Dworem do dziewczyny i z powrotem na Różanke do domciu. Po godzinie telefon od szefa i powrót na plac i znów do domku :)Taki zwykły dzionek ale i pogoda nie najlepsza (wiatr) a teraz na mecz!!!
Dzisiaj rowerowy dzień :) rano do pracy i z powrotem, w południe asfaltowa traska Wrocław-Oborniki Śląskie-Trzebnica-Wrocław a po niej odprowadziłem rowerowo kolesia do centrum... Sliny wiatr pomagał mi do Obornik, przeszkadzał do Trzebnicy a wybitnie utrudnił powrót do Wrocka...Wycieczka startowała na Różance, dalej Świnary, Szewce a w nich skręciłem w prawo do Ozorowic i powrót na główną drogę do Pęgowa, potem do Obornik. Następna miejscowość na trasie to Wiczyn za którym skręciłem w strone Kowali, bocznymi drogami mijając wioski których nazw nie zapamiętałem między sadami dotarłem do Trzebnicy a z niej już do Wrocławia ale boczną drogą przez Skarszyn, Pasikurowice i Krzyżanowice. Pierwszy etap wycieczki ten z wiatrem :) Prędkość praktycznie nie schodziła poniżej 30 km/h!!! To drugie zdjęcie to prawie to samo miejsce za Kowalami tyle że wiosną zrobione :) Ten etap utrudniony przez boczny wiatr i kilka podjazdów, prędkości od 15-35km/h Najgorsze dopiero przedemną, a zamną wyczerpujący pojdazd z miasta... W morde wiatr, kilka podjazdów a na zjazdach max 25km/h
Widawa w Krzyżanowicach No i nareszcie Wrocław bo już sił niewiele... Dane samej wycieczki: Odo-73,5 km, Czas-3,12 Średna 23,5
Dzisiejszy dzień poświęciłem na mycie, smarowanie i konserwacje roweru. Wniski po zimie następujące: łańcuch do wymiany, linki i pancerze do wymiany, kaseta jeszcze jeden łańcuch przeżyje, ochraniacz na golenie górne amorka bezcenna rzecz na zime + Brounox Deo równa się golenie mojego Duka w stanie idealnym!! Już za miesiąc przegląd amorka i może już wskocze na nową furke :) Na razie tyle częsci zebrałem Dzisiaj praca i z pracy do domku, jutro raczej też tylko tyle ale za to niedziela :)
standardowo dom, praca,dom a póżniej pojechałem sobie traską którą miałem kiedyś zaplanowaną ale zawrócił mnie telefon z pracy. Wałami od mostu Osobowickiego do Warszawskiego gdzie pierwsze utrudnienia (czyli prace przy budowie 2 mostu i zakorkowany plac Kromera), dalej wałami za stadionem Olimpijskim (zrobili już 90% ścieżki rowerowej ale fajnie się jedzie po tych kamieniach niżej :)) i do Zoo też po wale. Powrót tą samą drogą.