Rowerem dziewczyny do pracy, a potem powrót. Wnioski: nie ta geometria ramy, nie te ułożenie ciała i jeszcze wiaterek troche śmigał. kiedy na swój wsiąde???? jeszcze tylko troszeczke cierpliwości....
Deszcz dzisiaj pozwolił mi tylko na dojazd do pracy, wróciłem komunikacją miejską. Musze na razie jeżdzić rowerkiem dziewczyny bo moja maszyna wygląda na dzień dzisiejszy tak: brakuje kół i rurek ale to już kwestia może tygodnia a tyle wytrzymam na Sandry biku!!
tylko dojazd do pracy. To była ostatnia moja trasa Bouldrem. teraz stoi już rozłożony na części pierwsze i czeka na nowego właściciela...szkoda mi go... Na razie będe jeżdził Orbeą dziewczyny aż Scale nie stanie już wkońcu na kołach...
Pierwszy raz w tym roku dwa dni bez roweru. Spowodowane głównie pogodą i bółami w kolanie. Chyba podczas upadku coś sobie naruszyłem, a w czwartek dopiero podczas troszkę intensywniejszej jazdy się ujawniło ale dzisiaj już wszystko w pożądku. Odpoczynek od rowerka pomógł. Dojazd do pracy Gajowa-Obornicka i powrót.