Znowu na rowerze! Do pracy

Wtorek, 10 kwietnia 2007 · Komentarze(0)
Znowu na rowerze! Do pracy wcześnie rano ( 5.00) więc jeszcze ulcami ale powrót to już dłuższy wariant wałami! Pogoda raczej średnia, temperatura jeszcze ujdzie ale lekkie mżawki i ciągle wiatr...Kiedy nadejdzie piękna, ciepła i słoneczna wiosna??

Dzisiaj ulicami do pracy

Sobota, 7 kwietnia 2007 · Komentarze(0)
Dzisiaj ulicami do pracy i trasą wałami do domu. Przerwa do wtorku. Jade na święta w rodzinne strony i nie będe jeżdził :( Plany były inne, mieliśmy z Sandrą jechać do domu rowerami (około 90 km w okolice Góry Śląskiej), jak w zeszłym roku lecz nie mamy w tym momencie dwóch rowerów. Jest tylko maszyna Sandry a moja ciągle bez kół ale już nie długo (mam nadzieje). a wtedy nic nas nie powstrzyma (oprócz pracy oczywiście)przed połykaniem kolejnych tras i kilometrów!
Wesołych Świąt wszystkim nosicielą cyklozy!

Rankiem do pracy na Obornicką

Piątek, 6 kwietnia 2007 · Komentarze(0)
Rankiem do pracy na Obornicką wałami przy Odrze z dala od Samochodów a po fajrancie z kolegą na Milenijny i dalej On na Nowy Dwór do znajomych a ja do Factory do dziewczyny :). Potem znowu razem Robotniczą do centrum i do domu na obiadek!

Rowerowo spędzony dzień!!

Czwartek, 5 kwietnia 2007 · Komentarze(0)
Rowerowo spędzony dzień!! Rankiem oczywiście do pracy, ale nie jak zwykle ulcami lecz na około wałami z dala od samochodów!! Powrót tą samą traską a po obiedzie jazda gdzie oczy poniosą!!

To na trasie na "Jezioro Bajkał" Rower dziewczyny, ja na swój dopiero po świętach wsiąde (mam nadzieje). Dzisiaj wiatr czasami mocno utrudniał wędrówke.

Fala na Odrze prawie jak na morzu :) a w drodze powrotnej trafiła mi się pierwsza guma, Wrocław ulica Krakowska.


Traska: Gajowa-Obornicka(poranny dojazd do

Piątek, 30 marca 2007 · Komentarze(2)
Traska: Gajowa-Obornicka(poranny dojazd do pracy)-Lasy za Rędzinem i Świniarami-wały od mostu Milenijnego do kładki zwierzynieckiej-Gajowa!
Dzisiaj po pracy zamiast do domu to ja na rower! Bez jedzenia, picia, butów spd i pampersa i na dodatek nie na swoim rowerze (ciągle jeżdze na dziewczyny) przejechałem 60 km, chyba wystarczy na dzisiaj??? :)