Dzisiaj dzień wolny od pracy!!!! Wybraliśmy się z moją panią na rowerkowanie :) Pogoda była piękna więc wypuściliśmy się za miasto w stronę Trzebnicy. Dojechaliśmy do Siedlec i zawróciliśmy. w drodze powrotnej koło górki kilinandżaro spotkaliśmy naszego kolegę puchatka który dotrzymał nam towarzystwa do Kładki Zwieżynieckiej. Oby więcej takich dni jak dzisiejszy!
Dzisiaj rowerowy dzień :) rano do pracy i z powrotem, w południe asfaltowa traska Wrocław-Oborniki Śląskie-Trzebnica-Wrocław a po niej odprowadziłem rowerowo kolesia do centrum... Sliny wiatr pomagał mi do Obornik, przeszkadzał do Trzebnicy a wybitnie utrudnił powrót do Wrocka...Wycieczka startowała na Różance, dalej Świnary, Szewce a w nich skręciłem w prawo do Ozorowic i powrót na główną drogę do Pęgowa, potem do Obornik. Następna miejscowość na trasie to Wiczyn za którym skręciłem w strone Kowali, bocznymi drogami mijając wioski których nazw nie zapamiętałem między sadami dotarłem do Trzebnicy a z niej już do Wrocławia ale boczną drogą przez Skarszyn, Pasikurowice i Krzyżanowice. Pierwszy etap wycieczki ten z wiatrem :) Prędkość praktycznie nie schodziła poniżej 30 km/h!!! To drugie zdjęcie to prawie to samo miejsce za Kowalami tyle że wiosną zrobione :) Ten etap utrudniony przez boczny wiatr i kilka podjazdów, prędkości od 15-35km/h Najgorsze dopiero przedemną, a zamną wyczerpujący pojdazd z miasta... W morde wiatr, kilka podjazdów a na zjazdach max 25km/h
Widawa w Krzyżanowicach No i nareszcie Wrocław bo już sił niewiele... Dane samej wycieczki: Odo-73,5 km, Czas-3,12 Średna 23,5