Sobota raczej standardowo o 7 rano
Sobota, 10 marca 2007
· Komentarze(5)
Kategoria Dojazdy do pracy
Sobota raczej standardowo o 7 rano do pracy i po skończeniu roboty (18 bo się niestety przedłużyło (nienormowany czas pracy :( )) powrót do domu. Niestety podczas powrotu miałem przykry upadek. tuż za wiaduktem na ul. Trzebnickiej uślizneło mi się tylne koło na mokrych torach tramwajowych. Gleba przy 30 na godzine, całe szczęście że nikt za mną nie jechał bo kto wie co by było... skutki: dość mocno skaleczony palec (cały rower zakrwawiony), stłuczony i pokaleczony łokieć oraz stłuczone udo... W rowerze większych usterek nie stwierdziłem z wyjątkiem zarysowań na gripach, pedale, siodle i szybkozamykaczach kół.

