Dzisiaj nie przejechałem ani metra... Pisze ten wpis z innych powodów. Niech to zdjęcie da do myślenia wszystkim którzy uważają kask za zbędny balast. To on właśnie uratował mi życie a po całym zjściu tak wyglądał. Popękał ale głowa w najważniejszych miejscach pozostała cała Więcej na ten temat tutaj: http://hardcorechaozz.bikestats.pl/index.php?work=blog2&uid=528&y=2007&m=05
Dzisiaj z Sandrą to sobie pojeżdziłem!!! Pokazałem jej wszystkie moje wiejskie ścieżki po lasach i wzdłuż Baryczy a póżniej szybki sprint do Rawicza ona na pociąg a ja do domu...
Przyjechała do mnie dzisiaj moja dziewczyna Sandra. Została we wrocku ponieważ pracuje...Musiałem po nią wyjechać do Rawicza. Przyjechała oczywiście z rowerem!
Tak godzinke dziennie staram się wygospodarować na rower. Lekarze nie byli by pewnie z tego powodu zadowoleni. Szybko się męcze i na dodatek strasznie się pije z bidonu z zadrutowaną szcząką :)