Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2007

Dystans całkowity:232.10 km (w terenie 115.00 km; 49.55%)
Czas w ruchu:12:36
Średnia prędkość:18.42 km/h
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:38.68 km i 2h 06m
Więcej statystyk

Rozpoczynam rechabilitacje rowerową.

Poniedziałek, 28 maja 2007 · Komentarze(0)
Rozpoczynam rechabilitacje rowerową. Wyjechałem z miasta na wieś w swoje rodzinne strony i nieśmiało zaczynam jeżdzić po 22 dniach spędzonych w szpitalu.
Trasy to głównie okoliczne lasy i bezdroża...

To miał być najlepszy

Czwartek, 3 maja 2007 · Komentarze(1)
Kategoria Górskie jazdy
To miał być najlepszy pod względem rowerowym dzień w tym roku do tej pory...
Pierwszy wypad w Góry w tym sezonie rozpoczeliśmy od załadowania się do pociągu do Wałbrzycha na głównym we Wrocku. Ekipa w składzie: moja wspaniała pani Sandra, kolega Riv, kolega Puchatek i ja. Pociąg oczywiście nie miał specjalnych pomieszczeń na rowery więc jakoś musieliśmy sobie poradzić...

Po dotarciu do miasta biedaszybów ruszyliśmy ostro w strone Wielkiej Sowy która była naszym celem.

Po drodze odwiedziliśmy też Zamek w Grodnie


Podjazd na szczyt nie okazał się zbyt trudny, więc szybko dotarliśmy

Postanowiliśmy zjeżdżać szlakiem obok schronisk bo już bidony były puste i trzeba było uzupełnić napoje.

To ostatnie zrobione tego dnia zdjęcie przezemnie...Chwile potem jak ruszyliśmy dalej w dół miałem poważny upadek. Zostałem przewieziony karetką do szpitala w Wałbrzychu a potem do kliniki we Wrocku. Doznałem poważnych obrażeń głowy.
Obrzęk prawej półkuli mózgu, połamania części twarzowej czaszki w tym zatoki czołowej, nosa i w kilku miejscach żuchwy. Rezultat: 22 dni pobytu w szpitalu i 52 dni płynnej diety.
Ale cóż, życie płynie dalej, dzięki wsparciu rodziny i znajomych wracam do zdrowia i zaczełem już ponownie jeżdzić :). Tylko sezon maratoński musze niestey sobie na ten rok odpuścić...
Na koniec przestroga!!! Lekarze powiedzieli mi jednż ważną żecz: To prawdopodobnie kask uratował panu życie!!!! Warte zastanowienia....

Po wyserwisowaniu pedałów

Wtorek, 1 maja 2007 · Komentarze(0)
Kategoria asfalty
Po wyserwisowaniu pedałów (a zajeło mi to troszke czasu) wyskoczyłem na szybki wypadzik tylko asfaltem bo już 16 była. Tak więc trasa Wrocław-Oborniki Śląskie-Trzebnica-Wrocław. Silny wiatr nie pozwolił na dużą średnią a w dodatku dość zimno było.