Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2007

Dystans całkowity:479.22 km (w terenie 105.00 km; 21.91%)
Czas w ruchu:26:46
Średnia prędkość:17.90 km/h
Liczba aktywności:27
Średnio na aktywność:17.75 km i 0h 59m
Więcej statystyk

Dzisiejszy dzień poświęciłem na mycie,

Piątek, 16 lutego 2007 · Komentarze(1)
Dzisiejszy dzień poświęciłem na mycie, smarowanie i konserwacje roweru.
Wniski po zimie następujące: łańcuch do wymiany, linki i pancerze do wymiany, kaseta jeszcze jeden łańcuch przeżyje, ochraniacz na golenie górne amorka bezcenna rzecz na zime + Brounox Deo równa się golenie mojego Duka w stanie idealnym!! Już za miesiąc przegląd amorka i może już wskocze na nową furke :)
Na razie tyle częsci zebrałem
Dzisiaj praca i z pracy do domku, jutro raczej też tylko tyle ale za to niedziela :)

standardowo dom, praca,dom a póżniej

Środa, 14 lutego 2007 · Komentarze(0)
standardowo dom, praca,dom a póżniej pojechałem sobie traską którą miałem kiedyś zaplanowaną ale zawrócił mnie telefon z pracy. Wałami od mostu Osobowickiego do Warszawskiego gdzie pierwsze utrudnienia (czyli prace przy budowie 2 mostu i zakorkowany plac Kromera), dalej wałami za stadionem Olimpijskim (zrobili już 90% ścieżki rowerowej ale fajnie się jedzie po tych kamieniach niżej :)) i do Zoo też po wale. Powrót tą samą drogą.

Tylko dojazd do pracy i

Poniedziałek, 12 lutego 2007 · Komentarze(0)
Tylko dojazd do pracy i z pacy do domku. Czyszczenie rowerka po wczorajszym błotku zabrało mi za wiele czasu, miałem to wczoraj zrobić ale regeneracyjna kąpiel troszke się przeciągneła i odłożyłem prace konserwatorskie na dzisiaj w pracy po pracy he he :). A pogoda była dzisiaj na rower w sam raz!

Jednak udało mi się pojeździć!

Niedziela, 11 lutego 2007 · Komentarze(2)
Jednak udało mi się pojeździć! Pogoda w miare dopisała, liczyłem po mrożnym ranku na niższą temperature, ale roztopy bardzo urozmaiciły mi jazde :)
Tradycyjnie jak co dzień dom-praca-dom a zaraz po pracy szybko się przebrałem i na rower!
Postanowiłem skierować się po raz kolejny w stronę lasów za Rędzinem. Mam w miare blisko i nie musze się przez miasto pchać. Snieg na drodze, prześwitujące gdzieniegdzie błotko, wielu spacerowiczów oraz kilku bikerów (nie spotkałem ich ale ślady widziałem) tak było do osobowickiej górki. Dalej już raczej spokojniej, dojechałem do Zapory Rędzińskiej na odrze

Trzasłem fotke i dalej w droge do Lasów Rędzińskich tam znowu kilku pieszych i ślady rowerów, jeden towarzyszył mi dość długo (prowadził aż na wał za Świniarami).

Na trasie dalej się zdarzały powalone drzewa które trzeba omijać lasem,

po drugiej stronie Odry majestatycznie wznosiła się góra śmieci

i tak dotarłem przez lasek do Widawy, chwilka na odpoczynek i w droge!

Jechałem wzdłuż rzeczki i oto jaki spotkałem widok :)

Dotarłem w końcu na wał przeciw powodziowy, ciężko się tam jechało strasznie wiało,przeprawiłem się mostem kolejowym na drugą strone Widawy i pdążyłem drogą wiodącą przez las a tam istny hard core!!! Śnieg, Kałuże, Koleiny i wszędzie błoto. Przejechałem tamtędy może ze 2 km z średnią prędkością może 8km/h co chwile się potpierając i stając nogami w błocie. droga wyglądała tak:

a mój rowerek po przejechaniu tego odcinka tak

Szczególną uwage prosze zwrócić na kasete :), potem jakimś nasypem wzdłuż betonowego muru jednostki wojskowej z powrotem do mostu na Widawie

a z tamtąd tym samym szlakiem co wcześniej do domu odpoczywać i czyścić rowerek. W ramach ciekawostki zapodaje fotkę na której widać ile śniegu zgromadziło się na przedniej piaście :)

To tyle na dzisiaj, pozdrawiam Chaozz!!

dzisiaj po raz kolejny nadgodziny

Sobota, 10 lutego 2007 · Komentarze(3)
dzisiaj po raz kolejny nadgodziny :( ale dojazd do pracy tradycyjnie a z poerotem nawet kawałek dalej bo odprowadzałem mojego kolegę z pracy który dzisiaj przyjechał do roboty rowerem (ale sobie pogode wybrał). Jak wracaliśmy był już mrozik i padał śnieg (godz 19) więc powolutku gawędząć sobie jechaliśmy he he...
Ale już jutro niedziela i po robocie ROWER!

Po przejżeniu kilku wpisów

Piątek, 9 lutego 2007 · Komentarze(4)
Po przejżeniu kilku wpisów kolegów BIKERÓW to aż mi wstyd za dzisiejszy dzień :)
Tylko do pracy i z powrotem. (prawie cały czas padało)

Jazda rowerem to niewątpliwie

Czwartek, 8 lutego 2007 · Komentarze(0)
Jazda rowerem to niewątpliwie wielka przyjemność, ale jak złapie cię taka pogoda jak mnie dzisiaj to tylko męka. Wybrałem się po pracy na wycieczkę na miasto. Na początku myślałem że ten śnieg ma więcej ze śniegu a nie jak się okazało z deszczu. po 30 min jazdy miałem przemoknięte ubranie nie wspominając o butach, kaseta tak się okleiła śniegiem że mogłem używać telko górnych przełożeń, śnieg/deszcz utrudniał widoczność na dodatek wiatr wiał w oczy. przejechałem tak 15km do Placu Grunwaldzkiego i z powrotem plus codzienny dojazd do pracy ale w zupełnie innych warunkach.