Rankiem czułem się fatalnie
Poniedziałek, 23 kwietnia 2007
· Komentarze(1)
Kategoria Dojazdy do pracy, Wycieczki w terenie
Rankiem czułem się fatalnie ,strasznie bolał mnie brzuch chyba jakieś zatrucie pokarmowe... Zdecydowałem się jednak jechać do roboty rowerem. Podczas kręcenia nudności ustały ale w pracy powróciły...Czułem się jakbym na kacu był. Przed fajrantem odpuściły więc zdecydowałem się przejechać część trasy którą mam na niedziele zaplanowaną. To był jak się póżniej okazało wielki błąd! Lasem Osobowickim, Rędzińskim wzdłuż Widawy dotarłem poza granice miasta potem drugim brzegiem Widawy, póżniej Odry do lasku między Urazem a Odrą gdzie po któtkim rekonesansie zawróciłem. I zaczeła się katorga... Bóle i nudności powróciły ze zdwojaoną siła. Już myślałem że nie dam rady wrócić, co kawałek odpoczywałem...
Traske skróciłem i pocisnełem przez miasto do domu. Ledwo teraz żyje, wszystko mnie boli. Ale jak dziś była piękna pogoda!!! Ilu spacerowiczów na trasie!!! Aż żal w domu siedzieć, jednak czasami warto zostać w czterech ściamach...
Traske skróciłem i pocisnełem przez miasto do domu. Ledwo teraz żyje, wszystko mnie boli. Ale jak dziś była piękna pogoda!!! Ilu spacerowiczów na trasie!!! Aż żal w domu siedzieć, jednak czasami warto zostać w czterech ściamach...

