Sobota raczej standardowo o 7 rano

Sobota, 10 marca 2007 · Komentarze(5)
Sobota raczej standardowo o 7 rano do pracy i po skończeniu roboty (18 bo się niestety przedłużyło (nienormowany czas pracy :( )) powrót do domu. Niestety podczas powrotu miałem przykry upadek. tuż za wiaduktem na ul. Trzebnickiej uślizneło mi się tylne koło na mokrych torach tramwajowych. Gleba przy 30 na godzine, całe szczęście że nikt za mną nie jechał bo kto wie co by było... skutki: dość mocno skaleczony palec (cały rower zakrwawiony), stłuczony i pokaleczony łokieć oraz stłuczone udo... W rowerze większych usterek nie stwierdziłem z wyjątkiem zarysowań na gripach, pedale, siodle i szybkozamykaczach kół.

Komentarze (5)

Właśnie w tym miejscu upadłem... Ul. Ołbińska jest zamknięta a z drugiej strony ustawiny jest prakan odgradzający budowe od drogi. Z pod tego parkanu wychodzą tory lekkim łukiem w ulice Ołbińską właśnie i na nich poślizneło mi się tylne koło, obok drogi jest tylko chodnik a ścieżka rowerowa kończy się już przed wiaduktem. Także zgodnie z przepisami ruchu drogowego mogłem jechać tylko ulicą lub prowadzić rower chodnikiem.Z ryzykiem się liczyłem dlatego wybrałem jazde i nie zwalam winy na nikogo ale takie miejsca są bardzo zdradliwe a jako że rowerzyści to też członkowie ruchu drogowego powinno się budować drogi z myślą także o nich a moja kraksa jest przestrogą dla innych. Patrząc na to z innej strony czy kolarstwo (w moim wypadku górskie) nie wiąże się z ryzykiem??? Na szczęście praktycznie nic się nie stało ale czy wina była tylko po mojej stronie????

HardCorechaozz 21:52 niedziela, 11 marca 2007

Podtrzymuję to co powiedziałem.
Za wiaduktem jest ul. Ołbińska - obecnie zamknięta. Słowiańska to następna w lewo.
W piątek tamtędy jechałem i jeżdżę dość często. Nie widzę tam zagrożenia.
Poza tym - kto jeździ z prędkością 30 km na godzinę po naszych drogach, musi się liczyć z jakąś kraksą.
Dlatego należy w takim miejscu zwolnić.

czesiek 21:28 niedziela, 11 marca 2007

Oj Cześku, Cześku teraz to pojechałeś...

Na Moście Trzebnickim jest ścieżka i po niej każdy z nas jeździ, ale my się w innym miejscu wyłożyliśmy!
Chodzi o miejsce za wiaduktem, jak jedzie się ulicą Trzebnicką w stronę centrum i jest skręt w lewo, bodajże na Słowiańską.
Zaraz za wiaduktem zaczyna się bruk i wystają stare, nikomu niepotrzebne szyny. No i nie ma tam ścieżki.

Także Cześku, tym razem nie masz racji.

pozdrawiam!

Młynarz 20:47 niedziela, 11 marca 2007

Ciekaw jestem skąd te problemy?
Stawiam na Waszą nieostrożność, nieuwagę....
Ps. Nie macie ścieżki/drogi rowerowej na moście? Musicie "przycinać" szosą?
Moim zdaniem jest to tylko i wyłącznie Wasza wina.

czesiek 22:12 sobota, 10 marca 2007

Nie Ty pierwszy wyłożyłeś się na tych "genialnych" torach. MOJA GLEBA
To co tam jest na Trzebnickiej, to jeden wielki śmiech na sali!

Ważne, że nikt za Tobą nie jechał i nic się poważniejszego nie stało.

Pozdrawiam!

Mlynarz 21:08 sobota, 10 marca 2007
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa accza

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]